31 Grudzień

Jak wygląda praca fizjoterapeuty we Francji? Jak radzą sobie polscy fizjoterapeuci w tym kraju i dlaczego są zadowoleni?

Dlaczego warto podjąć pracę we Francji i jak wygląda życie fizjoterapeuty w tym kraju? Jak szybko można zaaklimatyzować się we francuskojęzycznym środowisku pracy? Ile czasu zajmują przygotowania do wyjazdu?

Zapraszamy do przeczytania fragmentu wywiadu z fizjoterapeutami zaproszonymi na spotkanie informacyjne ze studentami U. M. im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu, które odbyło się w styczniu 2018 roku. Podczas wydarzenia opowiadaliśmy o szczegółach przygotowań do procesu nostryfikacji dyplomu, oraz o specjalistycznych kursach językowych dostępnych w wersji stacjonarnej i internetowej. W spotkaniu udział wzięła para fizjoterapeutów, która w 2017 roku wyjechała z nami do Francji.

Praca dla fizjoterapeuty, we Francji

W rozmowie z lektorką Ipf medical Katarzyną Nowak,  Małgorzata Madej i Marcin Komendera opowiadają o zaletach pracy we Francji, przygotowaniach związanych z procesem nostryfikacji i nauką języka francuskiego, a także wyjaśniają dlaczego warto podjąć tam pracę. Poniżej fragment wywiadu.

Ipf medical: […] Czy przydała Wam się znajomość francuskiego języka medycznego w placówkach medycznych we Francji?

M.M.: Jeśli chodzi o język medyczny, to jego znajomość bardzo się przydaje. Obok języka medycznego jest też potrzebny język codzienny. Wiadomo, że oprócz kontaktu „profesjonalnego” prowadzimy również luźną rozmowę z pacjentem, więc o różnych kwestiach codziennych też rozmawiamy.

Ipf medical: Ile czasu zajęło Wam zbieranie dokumentów potrzebnych do procesu nostryfikacji?

M.M.: To było trochę rozłożone na raty, ponieważ całą procedurę rozpoczęliśmy jeszcze przed uzyskaniem tytułu magistra. Stopniowo zbieraliśmy dokumenty. Firma Ipf medical zajmowała się ich tłumaczeniem na język francuski, monitorowała jakie dokumenty były po kolei potrzebne. My przygotowywaliśmy różne zaświadczenia z uczelni, dyplomy, opis wolontariatu itd. Kiedy otrzymaliśmy dyplom magisterski, była to ostatnia rzecz do przetłumaczenia i mieliśmy już komplet dokumentów przygotowanych do wysłania. Wtedy wszystko zostało przekazane do Francji, do Komisji Nostryfikacyjnej. Później już tylko czekaliśmy na decyzję, czyli pozwolenie na podjęcie pracy we Francji. Nie trwało to długo, chyba około miesiąca.

Ipf medical: Czy moglibyście podzielić się z nami pierwszymi wrażeniami z pobytu we Francji? Jak wyglądała aklimatyzacja w miejscu pracy i gdzie zdecydowaliście się pracować?

M.K.: My akurat wybraliśmy pracę w termach. Powiedzmy, że jest to odpowiednik naszego sanatorium. To jeden z prostszych rodzajów pracy wykonywanej przez fizjoterapeutów we Francji. Zdecydowaliśmy się na taką opcję pracy ze względu na język. Chodziło o to, żeby na miejscu język troszeczkę dopracować i jednocześnie zorientować się jak tam to wszystko wygląda. Przyjęcie było bardzo przyjemne, nie było większych problemów.

M.M.: Francuzi są raczej otwartymi ludźmi, więc jeżeli chodzi o samo środowisko pracy, to zostaliśmy wprowadzeni, przedstawieni wszystkim, przedstawiono nam zakres obowiązków i miejsce. Jeżeli chodzi o koleżanki i kolegów z pracy, to również raczej się zaaklimatyzowaliśmy. Francuzi są przyzwyczajeni do tego, że pracują w środowiskach międzynarodowych, więc dla nich nasza obecność była zupełnie naturalna.

Ipf medical: Jak pacjenci francuscy reagują na polskich fizjoterapeutów?

M.K.: Bardzo przyjaźnie. Z zaciekawieniem. Byli zadowoleni, że ktoś przyjechał do ich kraju i chce z nimi pracować.

M.M.: Tak, my akurat podjęliśmy pracę w termach nie od początku sezonu, lecz w trakcie jego trwania, po około miesiącu od otwarcia sezonu termalnego. Trochę więc byliśmy tam „sensacją”, nasz przyjazd wzbudził zainteresowanie. Pacjenci pytali nas: „Kim jesteście?”, „Skąd przyjechaliście?”, także było to takie życzliwe podejście z zaciekawieniem.

Ipf medical: A czy było coś, co was zaskoczyło we Francji?

M.M.: Francja jest różnorodna, ludzie są tam również różnorodni, więc na pewno to w pewnym sensie. Poza tym mentalność Francuzów, która jest trochę odmienna od naszej. Francuzi są bardzo uprzejmi, zawsze i wszędzie, nie narzekają. Myślę, że to jest coś, czego moglibyśmy się od nich uczyć.

M.K.: Dla mnie zaskoczeniem jest to, że pracując we Francji jako fizjoterapeuta, nie muszę myśleć o dodatkowym etacie, który znowu trzeba gdzieś pozyskać, żeby móc normalnie żyć. Tam wykonuję swoją pracę przez siedem godzin dziennie, pięć dni w tygodniu i to jest wszystko… Nie muszę się denerwować i martwić o to co będzie dalej, i rozmyślać nad tym jak ja sobie z tym wszystkim poradzę… Właśnie to było dla mnie największym zaskoczeniem, że mogę pracować i wykonywać swój zawód w normalnym wymiarze czasu pracy i bardzo dobrze żyć.

Ipf medical: No dobrze, a jakbyś miał porównać kwestię tego, jak można się utrzymać za polską pensję, a jak za francuską, to co byś powiedział?

M.K.: Powiem tak, w Polsce pracowałem w przychodni, dodatkowo jako masażysta w SPA. Prowadziłem też swoją działalność, więc miałem również pacjentów prywatnych. Krótko mówiąc, to jest praca od godziny ósmej rano, do godziny ósmej wieczorem. No i cóż, wszystko zależy od tego jakie ma się w życiu potrzeby. Niestety w Polsce jest ciężko. A tam, wykonując właściwie taką samą pracę jak w Polsce, pracując w mniejszym wymiarze czasu pracy, jestem w stanie żyć normalnie i na luzie. To jest właśnie ta kolosalna różnica.

M.M.: Nawet jeśli weźmiemy pod uwagę koszty utrzymania na miejscu, to proporcje w zarobkach u nas w Polsce w stosunku do kosztów jakie musimy ponieść, są ogromne. Zakładając, że we Francji dostaniemy na rękę około 2000 euro każdy z nas, za mieszkanie płacimy około 500 euro, a wyżywienie na nas dwoje wynosi około 300-400 euro miesięcznie, to jest jeszcze spory margines żeby coś odłożyć.

M.K.: I to za siedem godzin pracy dziennie.

M.M.: Generalnie Francuzi żyją sobie spokojnie. Nie widać po nich żeby się stresowali, byt finansowy jest zapewniony więc czują się komfortowo.

M.K.: O co u nas w Polsce niestety trudno.

Ipf medical: A jakie są według Was zalety takiej pracy w termach?

M.M.: Na pewno system czasu pracy. Pracę w termach zaczyna się co prawda dosyć wcześnie rano, bo zabiegi zaczynają się już od godziny szóstej lub siódmej. Z drugiej jednak strony praca kończy się około godziny dwunastej, trzynastej. Tak więc popołudnia są całkiem wolne, co jest ogromnym plusem. Poza tym dla kogoś, kto np. na początku nie czuje się na siłach jeżeli chodzi o język francuski, lub chce sobie dać czas na spokojne wdrożenie, termy są takim miejscem gdzie wymagania językowe są niższe. Można spokojnie porozumieć się na poziomie mniej zaawansowanym. Pacjenci ośrodków termalnych są zazwyczaj osobami starszymi, w związku z tym są bardziej cierpliwi i wyrozumiali. Generalnie Francuzi zawsze się cieszą kiedy mówimy do nich po francusku, nawet jeśli na początku pobytu we Francji „kaleczymy” ten język. Jeżeli widzą, że ktoś próbuje się z nimi porozumieć w ich języku, to bardzo to doceniają. Podczas naszej pracy mieliśmy okazję dużo się od nich nauczyć, byli chętni żeby szkolić nas językowo i przedstawiali różne lokalne wyrażenia francuskie.

M.K.: Dodatkowo przebywaliśmy również w fajnym regionie, bo na południu Francji, tuż nad granicą hiszpańską, więc te wolne popołudnia były dla nas ciekawe. Mogliśmy np. pojechać nad ocean, wyskoczyć na wycieczkę do Hiszpanii, pochodzić po Pirenejach, także było bardzo miło.

M.M.: Plusem term jest też to, że są one często usytuowane w ładnych miejscowościach, albo gdzieś blisko oceanu, albo gdzieś blisko gór, albo gdzieś w miejscowościach, które może nie są znane turystom, ale naprawdę tak ładne, że człowiek czuje się tam jak na wakacjach.

Ipf medical: […] Dziękujemy Wam bardzo za rozmowę.

Jeśli rozważacie wyjazd do Francji i potrzebujecie więcej szczegółów, to zapraszamy do kontaktu. Pytania możecie przesyłać na adres rekrutacja@ipfmedical.pl . Zapraszamy do Francji!